Maria + Krzysiek
Sesja w dniu ślubu vs sesja po ślubie.
Popularne swego czasu na zachodzie - sesje w dniu ślubu, to fajny zwyczaj, często błędnie wyobrażany. Zastanawiasz się czy robić, jak, gdzie, czy zabiorę Was na pół dnia? Kiedy rozmawiamy o tym, jaki jest plan ślubu i pytam, czy robimy sesję, słyszę pytania “a co to jest? jak ma wyglądać?” albo “ile nas nie będzie na przyjęciu?”. No to czas na objaśnienia.
Dlaczego w dniu ślubu?
Przede wszystkim, może nie będziecie mieli czasu by poświęcać inny (z reguły cały, lub kilka) dzień. Jest to niewątpliwie oszczędność czasu i pieniędzy - podróż, makijaż, bukiet, pranie sukni itd itd
Flow na takiej sesji jest zdecydowanie inny, a to ktoś z gości Was rozśmieszy, a to jakaś sytuacja z wesela albo z ceremonii. Jest luźno, spontanicznie i bez stresu (bo ten został na ceremonii albo na pierwszym tańcu).
Gdzie zrobimy taką sesję? Wbrew pozorom, nie trzeba jechać daleko by mieć ładną sesję, dlatego w dniu ślubu wyszukuję miejsce, w którym możemy działać. A może to być ogród w miejscu przyjęcia, albo przed domem, albo ładne wnętrze restauracji/sali/hotelu, wnętrze auta do ślubu, pola łąki i droga przed miejscem przyjęcia.
Ile zajmuje taka sesja? Staram się nie przekraczać 20-25 minut.
jedziemy na sesję.
Co zaś przemawia za sesją w innym dniu? Więc: mamy więcej czasu, możemy sobie pozwolić na dłuższy wyjazd, gdzieś dalej, połączyć z podróżą poślubną i mieć cudo pamiątkę. Bywa, że w dniu ślubu pogoda nie dopisuje, jest zima i mróz, nie chcecie zostawiać gości samych i wolicie spędzić 100% czasu z nimi - i wtedy wybieramy się na sesję w innym dniu. Nieraz plan ślubu jest napięty, a samo przyjęcie planujecie krótkie.
obie
Poniższa galeria ze ślubu Marysi i Krzyśka, pokazuje obie takie sesje. Klimat mają zupełnie odmienny, pogoda, pora dnia, światło.
Zobacz.
Sesja poślubna w pałacu w Bulowicach.

