Maroko

Dłuższy postój

Wyjazd z muzykiem i producentem Naraska do Maroko, gdzie powstawał nowy album Wojtka z muzykami z pustyni (ⵜⵉⵛⵓⵎⴰⵔⴻⵏ). Tuareskie i Berberyjskie brzmienie oraz instrumenty. Ja to wszystko fotografowałem i filmowałem. Muzyka elektroniczna łączy się z korzeniami bluesa.

Kolejna część reportażu. Docieramy do celu :)))

W końcu idę z aparatem.

Wstałem bardzo wcześnie, chciałem zrobić jakieś fajne, z klimatem zdjęcia o poranku. Poprzedni poranek - przez pogodę, nie wyszedł. Spakowałem plecak, słuchawki, prowiant - i w drogę. Z buta chciałem dojść do twierdzy w Ajt Bin Haddu (pisałem wcześniej o niej, m.in w Grze o Tron “występowała”).

Pan Mohamed - subiekt poznany o świcie.


Po powrocie montujemy śniadanie na które wpadł futrzasty ziomek (było ich sporo w czasie tego wyjazdu).

Jeszcze raz.

Znowu idziemy do wioski. Wojtek chciał znaleźć jakieś stare instrumenty na targu, może nagrać jakieś ambienty audio etc.

Arabski sprzedawca siedzi na ziemi w sklepie i parzy herbatę (berber whisky)

Zaczepia nas Mohamed (jesteśmy już kumplami przecież ;), kończy się to Berber Whisky na zapleczu sklepu.

Przeygotowanie do wideomixa.

Ja miałem trochę czasu na filmowanie - Wojtek przygotowywał się do mixa, który mieliśmy nagrywać kolejnego dnia.

Potem, nie wiem jak to się stało, ale Wojtek poszedł po prowiant do sklepu, i - mniej więcej to powiedział:

W: znalazłem instrumentalistę na płytę!

Ja: co????

Ja: ale jak? w sklepie?!?

W: no szedłem i słyszałem w oddali uderzanie w bęben, poszedłem i z okna dobiegał dźwięk. Zapytałem chłopaka i na wieczór ustawiłem nas na nagrywanie :D

Ja: ……boję się z czym/kim wrócisz przy kolejnym wyjściu do sklepu 😅

Marokański muzyk gra na bębnach
 

Szczęście nas nie opuszczało.


 
 
Previous
Previous

Maroko

Next
Next

Maroko