Maroko

Dzień regeneracji

Wyjazd z muzykiem i producentem Naraska do Maroko, gdzie powstawał nowy album Wojtka z bluesmanami z pustyni (ⵜⵉⵛⵓⵎⴰⵔⴻⵏ). Tuareskie i Berberyjskie brzmienie oraz instrumenty. Ja to wszystko fotografowałem i filmowałem. Muzyka elektroniczna łączy się z korzeniami bluesa.

Kolejna część reportażu.

Schronienie nomadów

Tego dnia postanowiliśmy trochę odpocząć, zregenerować i przewietrzyć głowy. W zasadzie od mojego przylotu pracujemy non stop. Po śniadaniu u Ayouba Houmanny w The Nomad’s Retreat spakowałem plecak, aparaty i poszedłem. Bez planów - po prostu, bo pogoda deszczowa (!) zrobiła się i fajny nastój był.

plecak z notesem przygotowane do wędrówki
  • plecak

  • notes

  • woda i jedzenie

  • ciepłe ubranie

  • aparat #1 i #2

  • obiektywy

  • słuchawki i muzyka przygotowana…

    Walizki nie brałem :)


Okolice The Nomad’s Retreat

mężczyzna z dzieckiem podróżują na osiołku w Marokańskiej wiosce

Popularny środek transportu.

Po drodze, co widać na jednym zdjęciu, przyplątał się do mnie piesek, który dzielnie towarzyszył mi przez resztę wędrówki, odstraszał inne psy które chciały do mnie podejść i koniec końców, przyszedł do naszego domu. Ayoub go nakarmił, a potem psiak poszedł dalej.

Mijając zabudowania ujął mnie zapach i kolory roślin. Kwiaty na tle pastelowych ścian wyglądały pięknie. I bramy - błękitne, drewniane, ze zdobieniami, białe, półokrągłe, dwuskrzydłowe. Obłęd :)

Lokalny piesek dołączył do mojej pieszej wędrówki po pustkowiach Maroka.

Autoportret z Maroka.

Trochę studia nagraniowego

Chłopaki wzięli się na nagrywanie. Niewiele już pozostało pracy, by ukończyć ten etap nagrań. Najpierw, oczywiście - chwila chillu na dachu, na załapanie inspiracji i nieodzowna Berber Whisky.

La Maison de Village

Po południu Ayoub zabiera nas do kapitalnego miejsca - La Maison de Village. Niewielka osada dla turystów, pięknie położona i z niesamowitym klimatem.

dwa wielbłądy przytulające się do siebie, przy zachodzącym słońcu Maroka

Nooo, piękna widokówka z Maroko :)

Lalla Takerkoust

Kolejny wypad do miasteczka, tym razem na kolację. Po powrocie, w progu domu wita nas OGROMNA żaba.


 
 
Previous
Previous

Tribalanga 2024

Next
Next

Akurat + Rastafajrant